Używane aparaty:
Zenit TTL
Minolta 505 si super
Nikon coolpix L10

Księga gości

Archiwum

2018
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj


Zagłosuj na Ryszarda :)

Pobratymcy

Kamikaze
Viena i Vera
Rats

Moje olbrzymy

tasso fotograficzne
strona www - tasso

Pobratymcy olbrzymów

cristoforo
dodo
drosera
dziwka?
zesztambucha

Ważne strony

sad-dog

Portfolio olbrzymów

1. Serwis Obiektywni:

tasso
okazjonalny


2. Foto.moon:

tasso


3. Foto Motywy:

tasso


4. Plfoto:

tasso


5. Fotografia interklasa:

tasso

Olbrzymka się udziela:

fotonacja.pl

Link 07.10.2006 :: 21:18 Komentuj (0)


STARSZY SZYSZKOWNIK

Razu pewnego przytargałam Ryśkowi do domu szyszek. Od sosny czarnej. Albowiem tylko taka rośnie nieopodal. Włożyłam mu do klatki jedną. Początkowo wykazał raczej mierne zainteresowanie. Dopóki nie wypadło z niej nasionko. Z nasionka pozostało jeno skrzydełko i od tamtej pory Ryszard walczy z wredną szyszką, probując wyciągnąć pozostałe, tkwiące w łuskach. :)








A ponieważ jesteśmy statecznymi, dorosłymi ludźmi, widząc zmagania Myszarda, rzuciliśmy się po aparaty (czyt. telefony), depcząc i odpychając się nawzajem. Pies też się rzucił. Nie do końca wiedząc po co, ale skoro państwo się rzucają, to najwyraźniej tak trzeba. Jak wszyscy, to wszyscy - babcia też. ;D








Ostatecznie, przyglądając się tej nierównej walce, w której szyszka miała zdecydowaną przewagę, zlitowałam się nad Nagniotkiem, wzięłam ci ja pęsetkę i wyjęłam mu upragnione przysmaki. :)



Link 07.10.2006 :: 21:26 Komentuj (0)

ŁAD I PORZĄDEK NA NASZEJ KOLONII

Ciężkie chwile po sprzątnięciu klatki... ;)


Czy to aby na pewno mój Kumpel Kołowrotek? Jakoś tak nie pachnie znajomo...




E, co tam... Do biegania się nadaje.




Poduszkowiec jestem! Unoszę się! Juppiiii! Hahaaaaa!




No masz ci los! I co ona mi narobila?? Teraz od początku muszę tu zaprowadzić własny, wzorowy bałagan!




Wypuśćcie mnie! Otwórzcie mi drzwi!




A może by tak cos oszamać, skoro już jestem w kuchni?




Mmmm... świeże żarcie... Popatrzmy - co ona mi tu dobrego dała...




Hm? No co?! To już zjeść w spokoju nie można??




Link 07.10.2006 :: 21:33 Komentuj (0)

JAJCARZ ;D

I weź tu posadź chomika przy stole. Zaraz opędzluje cała jajecznicę... ;DD
Jajecnica to ulubiona potrawa Myszarda. Pięć minut po tym, jak pojawi sie na stole, Rychu, choćby nie wiem, jak głęboko spał, wypada ze swojego domku, rury, słoiczka, czy też gdziekolwiek się aktualnie oddaje błogiej drzemce, rzuca się do krat i zaczyna taniec pt.:
"Wyjmijcie mnie!
Wyjmijcie mnie!
Mały chomik jajo zje!"
Skutek jest taki, ze w ślad za jajecznicą, na stole pojawia się również Ryszard.
I trzeba bardzo uważąć, zeby nie wepchnął w siebie talerzyka... ;D



Mmmmm... miodzio... delicje... uwielbiam... mmmm...







Link 07.10.2006 :: 22:17 Komentuj (0)

OBOJĘTNIE, KTÓRA GODZINA,
CHOMIK O MYCIU NIE ZAPOMINA




































Link 08.10.2006 :: 00:44 Komentuj (0)

PAN RĘBAJŁO

Wybaczcie, ale ona - ta moja paniusia, wyciąga z lamusa moje fotki i wrzuca tutaj.
Teraz będziecie musieli popatrzeć jak na słabej jakości obrazach, rąbię sobie kratki w klatce. No, hobby takie mam. No fakt. Ale czy to jest powód, zeby zaraz wszystkim pokazywać?
Ech...




















No, tak... tutaj znowu jem. Można by na tej podstawie wysnuć, mylny oczywiście, wniosek, że ja nic innego nie robię... A przecież to nieprawda.





A tak - tutaj się wytrzącham... ;))





Link 09.10.2006 :: 10:40 Komentuj (0)

WŚRÓD ZWIERZYNY LEŚNEJ I NIE TYLKO cz. II


Biegam...




Hm? Coś poczułem...




Snif, snif, snif... Co to? Gdzie to?




Tutaj nie...




A ha! Koledzy!




Hej! Przybiegłem się do was przywitać! I co słychać?




Znowu się nie dogadam...




No i co ja biedny mam zrobić? No, nudzę się przecież...
Pomyślmy, pomyślmy...




Ha! Już wiem! Rozruszam towarzystwo!
No, dawaj baran! Jedziem na wycieczkę!!




Link 14.10.2006 :: 15:25 Komentuj (0)

DIONIZY W OPAŁACH



Dziwny zapach, obce ręce
a w tych rękach... Moje serce!
Strach-narzędzie! Cęgi chyba!
Czemuż ja nie jestem rybą!...
Mógłbym łatwo się wywinąć
w zakamarek jakiś czmychnąć
wstrzymać oddech i przycichnąć
przeczekując zagrożenie.
A tak - w wielkich ja opałach,
w czterech rękach jestem naraz!
Nic nie daje ich gryzienie!
Help! Ratunku! Hilfe! Rany!
Jestem siłą skrępowany!
A tymczasem wróg się zbliża,
w jasnym świetle ostrzy błysk,
ktoś wyciąga me odnóża,
inny trzyma choma pysk!
Strach-narzędzie coraz bliżej.
Nie wytrzymam tego dłużej!
Nie ma czasu do stracenia -
trzeba - niby od niechcenia -
wciągnąć w siebie wszelkie członki,
pozostawić tylko ząbki,
kąsać, kłapać, szarpać, gryźć!
Nie odetną mi dziś nic.
Ciasno zbity w białą kulę,
marzę, aby stać się żółwiem!
Mieć skorupę, twardy dysk.
Nie pokona mnie dziś nic.
Lecz... ja nie żółwiem, ja chomikiem,
zbity w kulkę i zmierzwiony,
patrzę mocno przerażony
na obcęgów groźny błysk
i nie mogę zrobić nic.
Ustąpienie, rezygnacja,
mały chomik - wielka plajta.
Trudno - przyjmę ich warunki.
Niech obetną mi pazurki.
:((((



To, pokrótce, przeżycia Dyźka z wczorajszej wizyty u weterynarza. Wizyta miala na celu przycięcie niemalże spiralnych pazurków Pana Klucha. Dlaczego ich sobie sam nie ściera, dla wszystkich pozostaje zagadką. Jak również fakt, iż przy takiej długości jeszcze ich sobie nie połamał, albo - co gorsza - nie zerwał.
Przeżycie było równie straszne dla Klusława, jak i dla nas. On się tylko zamienial w żólwia, wciągnąwszy w siebie wszystko, co wystające, tak, że Dorotka-Weterynarka nie mogła wyłuskać spomiędzy nawet poł łapki. PM spocił się obficie, Dorotkę oblazła pąsowa czerwień a Klusław nadal zamieniał się w gada. Cale szczęście, że razem z Dyziem do weterynarza wzięliśmy również psa mojej Siostry. Dzięki temu osobiście mogłam się skupić na trzymaniu Falkora podczas szczepienia i czyszczenia uszu, inaczej bowiem zapewne bym zemdlała, widząc tę maleńką, Dyziową łapunię i zbliżające się do niej wielkie obcęgi. Wystarczylo spojrzeć mi raz i zrobiło mi się niedobrze. Na szczęście wszystko skończyło się zwycięstwem doświadczenia nad przerażeniem i mokry i zmierzwiony Dyzio z przyciętymi pazurkami wrócił do domu.
Ale dzielny był.
Wprawdzie na koniec się skupkał i ugryzł Dorotkę w palec, ale i tak jestem dla niego pełna podziwu.
Że juz o Dorotce nie wspomnę. Przecież gdybym ja miała to zrobić, to Dyziu kuśtykałby na czterech kikutkach...
:/



Link 17.10.2006 :: 13:36 Komentuj (2)

PAN OWOCOWY KRĘCIOŁEK





















Link 17.10.2006 :: 13:41 Komentuj (1)

16 PAŹDZIERNIKA - DIONIZEGO

A wczoraj to były MOJE imieniny.
I dostałem orzeszki.
I duzo smacznych warzywek.
I byłem bardzo szczęśliwy (na swój sposób).

Dziś nadal przyjmuję życzenia. ;)

Dyzio



Link 19.10.2006 :: 15:29 Komentuj (0)

JAK MUSTANGI! HE-HE!



Małe zwierzę ruszyło z kopyta aż skry spod pazurków prysnęły, z rozwianym włosem przemknęło przez jeden pokój, wzbudzając tumany kurzu przegalopowało przez drugi, dzikim pędem pokonało przedpokój i niczym dzisięciocentymetrowe tornado wpadło do kuchni. A sierść furkotała na wietrze.

Za Ryszardem pomknęła asekuracja. Na czworaka.
Mam dziury na kolanach...




Link 24.10.2006 :: 20:04 Komentuj (1)

UWAGA!! JESTEM ZŁODZIEJEM WŁASNYCH ZDJĘĆ!!!!

W serwisie Animalia.pl, gdzie funkcjonuje galeria zwierzaków, do której to link znajduje się w prawym górnym rogu tej strony (Zagłosuj na Ryszarda), użytkownik o niku Rudolf, zarzucil mi, ze ukradłam wlasne zdjęcia.
Ciekawe...
Napisałam z prośbą o uzasadnienie i podanie skąd niby ukradłam.
Zobaczymy co odpisze.
I czy w ogóle odpisze, bo może nie wystarczy odwagi.
Swoją drogą to trzeba być mistrzem, zeby zarąbać swoje własne fotki.
Choć moze dowiem się dzięki temu, ze na przyklad ktoś inny sobie zdjęcia Rycha przywłaszczył i publikuje jako swoje.
Ech...



______________________________________________________________________________________________

WSZYSTKIE ZDJĘCIA SĄ WŁAŚNOŚCIĄ AUTORA. KOPIOWANIE I WYKORZYSTYWANIE BEZ JEGO ZGODY JEST ZABRONIONE
.........................................2006 ALL RIGHTS RESERVED by Katarzyna Domańska/tasso..............................................


______________________________________________________________________________________________
layout by Katarzyna Domańska/tasso
Chomiki dzungarskie toplista